postimg
Oct 2010 11

Przez chwilę byliśmy nieobecni, bo pojechaliśmy się integrować, żeby potem jeszcze lepiej pracować. Wyjazd był konieczny, bo przychodzi do nas coraz więcej ludzi, którzy w nawale codziennej pracy nie są w stanie zapoznać kolegów tak jakby chcieli.

Krótka wycieczka do nieodległej od Poznania Puszczy Zielonki wystarczyła, żeby każdy pokazał swoją osobowość od najlepszej strony. U stóp malowniczego sanktuarium maryjnego w Dąbrówce Kościelnej, w gościnnych chatach Ranczo W Dolinie, działania integracyjne przebiegały systematycznie i skutecznie.

Zaczęliśmy od tradycyjnych działań pedagogicznych i psychologicznych. Pani Trener integrowała nas miło acz stanowczo. Wszelkie opory były skutecznie jarzmione, a energia negatywna przemieniana w pozytywną niczym woda w wino w Kanie.

Po zaliczeniu kilku bloków zajęć, byliśmy na tyle zintegrowani, że mogliśmy zacząć wymieniać mniej formalne uwagi na temat siebie nawzajem. Udało się, bez użycia ciężkiego sprzętu, wytłumaczyć wszystkim, że jesteśmy jedną grupą, a 2+2 to więcej niż 4.

Jak wytrzeźwieliśmy, nie było to już tak jasne, ale nadal się tego trzymamy.

Skomentuj