Na zamówienie firmy Goodyear wyspecjalizowana jednostka agencji Wide Open przygotowała odjazdową prezentację multimedialną nowego produktu.
Dębica Presto to najnowsze dzieło przemyślności inżynierów czołowej firmy oponiarskiej na świecie. Zadaniem naszych animatorów i programistów było wierne, a zarazem efektowne oddanie zalet tego gumowego cuda.
Aby sprostać zadaniu nasi mistrzowie ruchomych obrazków wygenerowali efektowną animację, która zrobiła furrorę w całym regionie środkowo-europejskim. Dzięki efektownemu zabiegowi animacja została już przetłumaczona na dwa języki bardziej zrozumiałe od polskiego. Oto efekt !
Zobaczcie, czy Wam też się spodoba!
Dzień Kota przypada w inaczej w każdym kraju – niby globalnie 17.02, ale Anglicy świętują go w sierpniu, Amerykanie w październiku , a Rosjanie w marcu.
Polskie koty, głosem kociej elity Wide Open mówią takiej sytuacji stanowcze No pasarán. Dzień Kota ma być jeden, wspólny i oczywiście polski. Stojący na czele tej inicjatywy Kot Andrzej jest oburzony brakiem gatunkowej jedności i ignorowaniem lokalnego święta przez pobratymców z innych stron świata.
„Ja się tylko pytam, dlaczego mamy patrzyć na tamte, ichnie święta, skoro tu mamy nasze polskie, piękne tradycje? Oddajmy polskim kotom co im się należy! Duma i honor! Dość wysługiwania się zachodowi, dość oglądania się na koty z Downing Street i Kremla. Polski Dzień Kota 19 lutego!!! Żądamy ryb, miziania i wełnianych kłębków!”
Dobiegła szczęśliwego końca interaktywna akcja firmy ENEA, w ramach której dwie rodziny oraz jeden singiel uczyli się eko-logicznego zarządzania energią, jednocześnie rywalizując o atrakcyjną nagrodę główną.
Przez rok pod czujnym okiem audytorki pani Ewy Teślak państwo Balcerzakowie, rodzina Naskrentów oraz pan Remigiusz Gorączniak starali się w jak największym stopniu ograniczyć zużycie energii w swoich domach. Założeniem aktywności było przekonanie użytkowników,że oszczędności energii nie muszą być uciążliwe. Zgodnie z hasłem akcji: „Naucz się oszczędzać nie rezygnując z wygody”.
Uczestnicy mogli liczyć na wsparcie firm ENEA oraz PHILIPS w zakresie wymiany oświetlenia oraz sprzętów AGD na nowocześniejsze i bardziej energooszczędne. Przez cały czas korzystali także z porad ekspertów i konfrontowali swoje starania z wynikami pomiarów.
Zwycięzcy zostali ogłoszeni na uroczystej konferencji prasowej z udziałem uczestników, organizatorów i licznie przybyłych przedstawicieli mediów. Nagroda główna w wysokości 10 000 zł trafiła w ręce państwa Balcerzaków, którzy dodatkowo pochwalili się, że w trakcie akcji udało im się zmniejszyć rachunki za energię o 500 zł. (wywiad ze zwycięzcami)
Wszystkim uczestnikom serdecznie gratulujemy, a zainteresowanych zachęcamy do obejrzenia szczegółowej prezentacji akcji na stronie http://www.eko-logiczni.com.pl/o-akcji.html. Zarówno strona jak i prezentacja to nasz skromny wkład w ten energooszczędny projekt
Tysiące uczestników. Dziesiątki ton zjedzonych frytek. Większa, ale mniej skora do mobilizacji społeczność Naszej Klasy po twardej, nieustępliwej walce musiała skapitulować i dać się pożreć nowej sile, na jaką wyrosła grupa sympatyków Facebooka. W promocji “Najfrytkowniejsi.pl” nie tylko wrzało od emocji. Dzięki niej Aviko poszerzyło grupę docelową i zyskało odpowiedź na kilka istotnych pytań na temat obecności tej marki w social mediach.
Obecna mocna pozycja marki Aviko na polskim rynku opiera się na kilku filarach. Należą do nich wierni klienci, którzy w kolejnych badaniach deklarują przywiązanie do produktów Aviko i konsekwentny przekaz reklamowy komunikujący takie wartości jak rodzina czy wspólne spotkanie podczas posiłków, co najlepiej komunikuje claim: “Spotkajmy się przy stole”. Swój silny wizerunek Aviko przenosi do internetu. Od kilku lat wspieramy firmę w tych działaniach.
Po sukcesie poprzedniej akcji promocyjnej („Akcja kreacja” przygotowanej przez Wide Open dla marki Aviko w 2008 roku), zostaliśmy poproszeni o zaplanowanie także tegorocznych działań w internecie. Ponieważ apetyt rośnie w miarę jedzenia, tegoroczne cele były trudniejsze. Zamierzaliśmy poszerzyć tradycyjną grupę docelową (kobiety 25-44, wykształcone, zamieszkujące miasta powyżej 10 tys. mieszkańców) o internautów w wieku 18-30. Co więcej – formuła konkursu skierowana była do miłośników gier internetowych, którymi częściej są mężczyźni. Przeprowadzana akcja miała też pomóc zidentyfikować nam ulubione media grupy docelowej i komunikować Aviko jako nowoczesną, aktywną w social mediach markę. Tak najważniejsze założenia strategiczne określa Joanna Kucharska – Małyszka odpowiedzialna za opracowanie strategii internetowej akcji: „Konkurs „Najfrytkowniejsi” musiał ze swoim przekazem odnoszącym się w głównej mierze do produktów premium trafić do bardziej wymagającego odbiorcy. Internauci w zamian za interakcję z marką i produktami mieli szanse na zdobycie nagród – jednak oczekiwano od nich dużego zaangażowania i lojalności.”
Jak wszystkie dobre marketingowe akcje, konkurs “Najfrytkowniejsi” wziął się więc z solidnych, przemyślanych założeń. Chcieliśmy tematycznie nawiązać do poprzedniej internetowej promocji (“Akcja kreacja”), w której użytkownicy z wirtualnych frytek układali e-kartki. Tym razem namawialiśmy ich do jedzenia frytek na wyścigi. Rywalizacja, jaką zorganizowaliśmy nie była jedynie indywidualną sprawą uczestnika. Do zaciętej walki sprowokowaliśmy dwie grupy – wielbicieli Aviko skupionych na Naszej Klasie oraz na Facebooku. Skąd taki pomysł? Z serii zaciętych dyskusji, które przetoczyły się przez Wide Open…
Gdzie przeprowadzić nasz konkurs? Nasza Klasa ma więcej użytkowników. FB z każdym dniem rośnie w siłę. Z jednej strony produkt dojrzały, z drugiej młody i intensywnie rozwijający się. Ale gdzie chętniej zagląda nasza grupa docelowa? Nie było na ten temat jednoznacznych wskazań wynikających z dostępnej nam wiedzy. Postanowiliśmy więc z tego pytania uczynić ideę konkursu i pozwolić na nie odpowiedzieć internautom. Zaprosiliśmy użytkowników Facebooka i Naszej klasy do konfrontacji, licząc na to, że ona rozstrzygnie, która społeczność zje więcej frytek Aviko. Tak rozpoczęło się największe frytkowe obżarstwo w historii internetu.
Rywalizacja dotyczyła użytkowników obu społeczności, ale odbywała się na gruncie “neutralnym” czyli specjalnie do tego powołanym serwisie pod samodzielnym adresem www.najfrytkowniejsi.pl Inaczej nie byłoby możliwe stworzenie obu grupom identycznych możliwości udziału w zabawie – środowiska FB i NK mocno się od siebie różnią. Nikt nie wymagał też od uczestników podania loginów z ich profili społecznościowych, wystarczyła prosta rejestracja i deklaracja, po której stronie barykady chce się brać udział w konkursie i już można było walczyć o nagrody. Walczyć czyli jeść, jeść i jeszcze raz jeść.
Jedzenie frytek w wirtualnej rzeczywistości wykreowanej przez Wide Open było możliwe na dwa sposoby. Prostszy to załadowanie swojego zdjęcia i poruszanie nim tak, aby w wyznaczonym czasie zebrać jak najwięcej frytek. Ci którzy dysponowali kamerami internetowymi i nie bali się ich użyć, mogli zagrać w bardziej fascynującą wersję gry. Tutaj jedzenie bardziej przypominało rzeczywistość, bo żeby złapać frytkę, trzeba było ruszyć głową – dosłownie. I to szybko. Skąd taki pomysł tłumaczy Paweł Schedler, Creative Director w Wide Open: “Zabaw z użyciem kamery jest wciąż relatywnie mało, a szkoda, bo daje to wiele możliwości. W wypadku gry, gdzie zadaniem jest jedzenie frytek to rozwiązanie narzucało się samo. No i dawała opcje dodatkowe. Uczestnicy konkursu otrzymywali zabawne zdjęcia z gry, które potem mogli wykorzystywać, publikując np na Facebooku. Zachęcał ich do tego dodatkowy minikonkurs.”
Mimo dość wysoko postawionej bariery wejścia (wymagana rejestracja i kamera lub konieczność mierzenia się z przeciwnikami w grze flashowej, gdzie można się spodziewać wielu wytrenowanych przeciwników) chętnych do nagród nie brakowało. W sumie w grze wzięło udział ponad 5 000 osób. Walczyli o nagrody dnia, tygodnia i dwie nagrody główne. Dwie, bo to jaką nagrodę otrzymał zwycięzca zależało, czy społeczność, której był sympatykiem zwyciężyła w rywalizacji. A zmagania były wyjątkowo zawzięte. Najpierw sporą przewagę zdobyli zwolennicy Naszej Klasy. Sympatycy Facebooka budzili się do akcji dużo wolniej. Mimo tego to oni potrafili się ostatecznie zmobilizować i wygrać trwającą 30 dni rywalizację o miano “Najfrytkowniejszych”. Sympatie wśród uczestników konkursu rozłożyły się mniej więcej po połowie. Drużyna Naszej Klasy liczyła sobie 2 459 osób, a Facebooka 2 899. Zupełnie inaczej wyglądało to wewnątrz portali społecznościowych. Profil “Najfrytkowniejsi” miał na Nk.pl ponad 3 000 znajomych, a ten na FB – 700.
O wadze zmagań najlepiej świadczy liczba “zjedzonych” frytek. Sympatycy Facebooka zapisali na swoim koncie 80 ton, przegrana Nasza Klasa odnotowała ich 20 ton mniej. Razem więc uczestnicy konkursu “Najfrytkowniejsi” przez 30 dni zjedli blisko 100 ton wirtualnych frytek. Ten wynik miał swoje pr-owe przełożenie. Akcją zainteresowały się portale opisujące FB i akcje konkursowe. Sami uczestnicy żywo reagowali na akcję. Zarówno na profilu oficjalnym Aviko utworzonym na Nk.pl jak i fanpage’u na Facebooku pojawiały się spontaniczne wpisy świadczące o sympatii jakie darzą konsumenci markę Aviko.
Akcja pokazała też jak duży potencjał kryje w sobie FB. Fani Aviko w tej społeczności byli dużo bardziej podatni na zabawy, dyskusje i wszelkie inne “interakcje” niż ich koledzy z Nk.pl. Konkurs “Najfrytkowniejsi” pokazał, że choć przewaga liczebna nadal należy i pewnie jakiś czas jeszcze należeć będzie do Naszej Klasy, to zwolennicy Facebooka są aktywniejsi i bardziej nastawieni na komunikację.
Podczas, gdy rywalizacja pomiędzy społecznościami poszerzała grupę docelową trwała też kampania skierowana tradycyjnej grupy docelowej. Z raportu przekazanego przed dom mediowy można dowiedzieć się, osiągnęła ona bardzo dobre wyniki – co obrazował koszt kliknięcia oraz średni wskaźnik klikalności (powyżej 0,5%). Dużym zaskoczeniem były dla nas dni gdy na portalach zewnętrznych udało osiągać się 100% CTR – miało to miejsce w przypadku wyświetlania kreacji na atrakcyjnych stronach w niedużych, wręcz jednostkowych ilościach.
Całość działań pokazała, że silna osobowość marki Aviko doskonale czuje się też w środowisku social media – jest tam przyjmowana z sympatią i szybko zdobywa nowych fanów. Jak widać idea, którą marka umieściła na swojej stronie www: ”Aviko wierzy, że mimo życia w niezwykle szybkim tempie i ciągłego braku czasu każdy z nas potrzebuje dobrych, ciepłych relacji z bliskimi – rodziną i przyjaciółmi.” – nadal się sprawdza. Dlatego można się spodziewać, intensyfikacji działań Aviko wśród wirtualnych społeczności.