Kto powiada, że w Wide Open nikt hołubca nie wywinie
temu bagnet wrażę w nerkę pod kościołem w Wołominie.
.
Bo nie tylko hołubce, ale też klęki, miotły i podskoki wypełniły dzisiaj wnętrze naszej agencji. Jedni jak stary polonez, inni w rytmie samby, każdy na swój sposób uczcił Międzynarodowy Dzień Tańca. I choć u niektórych wyglądało to jak chwilowe porażenie kończyn dolnych, to nikt się nie migał i do pląsów stawał zaprawdę dzielnie. Sygnał do zabawy dał oczywiście Pudeł Robotny. W święta zrobił bajceps i teraz przyszedł czas na nogi, a te jak wiadomo, najlepiej ćwiczy się w tańcu.
I gdyby tylko dostał zaproszenie na ślub książęcej pary, pokazałby całemu światu, jak powinien wyglądać prawdziwy pierwszy pląs.